Zdalna naprawa komputera
napisane przez admin dnia wrz.04, 2008, w Prywatnie
Telefon od mojej drugiej połówki:
-mamie przestała sieć działać, możesz do niej przedzwonić i coś z tym zrobić?
No więc mojej przyszłej teściowej popsuł się internet. W sumie babka z niej ok, stwierdziłem czemu nie. Tylko dwa problemy mnie na samym starcie trochę dobiły. To znaczy odległość, jakieś 1000 km, czyli jak coś pójdzie nie tak, “no trudno jutro po pracy zajrzę i spojrzę” – raczej odpada. Drugi problem jak to z większością osób starszych, czy może nie starszych, tylko z tego “dojrzałego” pokolenia – ogólny poziom obsługi komputera. Na moją korzyść przemawiało tylko to, że jakieś pół roku wcześniej stawiałem tam cały system od podstaw ( Windows, antywirusy, zapory i cała reszta badziewia żeby się to kulało), czyli co nie co pamiętałem o tym przypadku.
No nic chłopie pomyślałem sobie, trzeba będzie coś wymyślić. Wziąłem słuchawki z mikrofonem w dłoń, odpaliłem skype i wykręciłem numer. Stało się… zdalna naprawa komputera rozpoczęła sie od wydarzeń na działce u babci, no wiecie w tym roku mało ogórków, itd…
Dowiedziałem się również co mówili we wiadomościach przed chwilą, cieszyć się tylko mogę że “teściowa” nie lubuje się w M-jak-miłość czy takich tam. W każdym razie naprawa doszła do przystanku komputer. Wysłuchałem chaotycznego opisu pt. my nic nie zrobiliśmy tylko … tylko… iw końcu faktycznie się okzało, że nic nie zrobili, no poza… – sami nie wiedzieli. Skoro “teściowa” nie wiedziała co zrobiła, to nie znaczy że nic nie zrobiła( coś tam pstryknęła, zmienili monitor itd…), to również nie oznacza tego, że ja wiem co ona zrobiła, bo w żaden sposób nie miałem możliwości sprawdzenia tego, a z jej opisu wynika że ona nic nie zrobiła. Bo skoro nie wie co zrobiła to tak jakby niczego nie zrobiła…
Zupełnie jak z dziećmi… ech ludzie się starzeją, ale w środku nic się chyba nie zmieniają…
W każdym razie gdybyście byli postawieni takiej sytuacji, że ktoś coś zrobił, albo nic nie zrobił, albo … no w każdym razie trzeba coś zrobić żeby zaczęło działać coś co nie działa a działało … to notujcie!
Zdalna naprawa komputera (który wczoraj działał, a dziś nie działa)…
- wchodzimy w menu start
- wszystkie programy
- akcesoria
- narzędzia systemowe
- przywracanie systemu
- odznaczamy przywróć mój komputer do wcześniejszego stanu
- o resztę komputer będzie się już sam pytał…
Może się komuś ta instrukcja przyda bo zadziałało! Jednak efekt tego działania był opłakany… dwa dni później babcia która nigdy nie miała styczności z komputerami kupiła sobie notebook-a, żeby mieć lepszy kontakt z wnuczką …
- kochanie możesz porozmawiać z babcią bo ma problem z zainstalowaniem gg i tych innych programów…
Do widzenia … mnie tu nie ma …
Wrzesień 4th, 2008 on 23:02
ostatni tekst mnie rozwalił ^^
ale chociaż dobrze, że babcia wie co to komputer, gdzie jest myszka i jak się nią w miarę posługiwać.
a osoby niezaznajomione z komputerami potrafią zrobić miszmasz “nic nie działa, ale ona niczego nie dotknęła” a potem człowiek odkrywa różne dziwne rzeczy (jak ona to zrobiła skoro nie ma o tym bladego pojęcia?) np. ustawione proxy (bo pan w centrali na błękitnej linii cośtam mówił) które nie będzie działało albo “niechcący” kliknęłam na TAK no i mam “antyspy” progs zwany Spy Scheriff -_-
nie takie cuda słyszałam i oglądałam. najzabawniejsze zawsze przychodzi później – “no bo znajomy informatyk…” i Pomysłowemu Dobromirowi kuleczka pękła nad głową ^^
i pomyśleć, że na nieświadomych niczego ludzi, tacy informatycy zarabiają nieraz kokosy.