Google to nie tylko wyszukiwarka internetowa, ale cały kombajn usług internetowych, do których teraz dołączył tłumacz. Nie jest to żadna nowość, ale język polski w Google tłumacz jest dostępny od niedawna.
Jak każdy automatyczny tłumacz i ten ma wiele mankamentów. Przede wszystkim wiele zdań traci swoją logiczną spójność, także nie można na tłumaczu polegać w 100%. Powiedziałbym, że jest idealny jako pomoc dla osób znających podstawy języka z którego tekst jest tłumaczony.
Nowością jest opcja tłumaczenia strony. Wybieramy język, wpisujemy adres i pojawia nam się strona w wybranym języku. Zastanawiałeś się kiedyś jak by wyglądał Twój blog napisany po chińsku? możesz sprawdzić.
Dalej przetłumaczenie zapytania do wyszukiwarki ( gdy chcemy czegoś szukać np. w angielskich stronach, a nie wiemy jak to nazwać po angielsku, teraz można wpisać frazę - zapytanie po polsku).
No i jak to w Google oczywiście tłumacz na stronę, którego widzicie po prawej stronie w menu ( bardzo prosto wstawiamy kawałek kodu na stronę i gotowe ! ).
Automatyczne tłumacze są cały czas niedoskonałe, ale skoro taki potentat jak Google się wziął za to, być może w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zrezygnować z usług firm zajmujących się tłumaczeniem. I być może witryny firmowe zamiast tworzyć strony wielojęzyczne, umieszczą takiego tłumacza u siebie - prosty i tani sposób na kontakt z zagranicznym klientem.
Oczywiście pojawiły sie pierwsze pomysły praktycznego wykorzystania tego narzędzia. Niestety przez spamerów, którzy w ten sposób chcą zdobywać unikalny tekst . Krótko mówiąc polak potrafi…
This entry was posted
on niedziela, maj 11th, 2008 at 20:38 and is filed under Google, Kosz, Promocja, Spam.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.
maj 12th, 2008 at 10:21
hmmm… ciekawe narzędzie i bardzo pomocne.
problem w tym, że jak słusznie zauważyłeś, jest ono niedoskonałe. w zeszłym tygodniu na próbę “przetłumaczyłam” tym swoja stronę no i… trochę byków się znalazło.
no ale co tu sie dziwić - dla polaka choć słowo “strona” jest jedno ale ma wiele znaczeń, dla anglika to będzie “page”,”side”,”site”… no i jak tu odróżnić co jest, co?
maj 12th, 2008 at 21:01
Kurczę chce zobaczyć jak mój blog będzie wyglądał pisany po chińsku.Albo moze lepiej po Japońsku.Pieprzę Chińczyków.
maj 14th, 2008 at 11:57
halo tu ziemia
maj 14th, 2008 at 19:04
A ja coś zle wpisałam ? nic mnie nie wiadomo.Samo sie wzieło i wpisało.A te panie w marketach co na kasach siedzą to robią w pampersy.